Jak się bawią władze Północnej korei
Sprytny sposób na korki w Lublinie
Mariusz Pudzianowski VS Popek Monster - pełna wlaka
Policja do kierowców: Zaraz państwu pozabieram prawa jazdy!
-
Bardzo podobała mi się postawa Pana Policjanta , jeśli ktoś ma takie problemy z jadą po lodzie to niech lepiej zostawia samochód w domu , będzie bezpieczniej dla niej , dla niego , i dla wszystkich innych użytkowników dróg , w tym małych dzieci i zwierząt.
W tej sytuacji trzeźwo i rozsądnie myślący kierowca , przejeżdża przez odcinek zalodzony w tempie jednostajnym , najlepiej posiadając dobre opony zimowe , lub w przeciwnym razie jeśli nie może / nie spełnia któregoś z powyższych warunków , zawraca do możliwie najbliższej drogi na której nawierzchni ruch jego pojazdu nie będzie stwarzał zagrożenia.
Nie chodzi tu o fakt oblodzenia jezdni , bo to może zaistnieć poprzez warunki pogodowe , chodzi o sprawność techniczną samochodu i przede wszystkim umiejętności kierowcy . -
@Profesor: Dlatego nigdy nie mowie ze jestem dobrym kierowca. Ale z drugiej strony jak rozmawiasz z kims o umiejetnosciach, to w jaki niby sposob powiedziec ze cos umiesz? Jak napisac ze masz w czyms doswiadczenie? Nie pozjadalem rozumow, tylko zaznaczylem ze troche wiem-bo troche wiem. Jak wiekszosc kierowcow. Gdyby bylo inaczej to w zime nikt by nie jezdzil. Jezdza ci co troche cos wiedza.
NIe minalem pojazdow wywijajacych piruety ale przejechalem bez poslizgu przez miejsce gdzie dwa przede mna i jeden za mna samochod , wpadly w poslizg. Ja nie. Nie dlatego ze jestem dobrym kierowca. Ale dlatego ze jak pisalem jezdze ostroznie i dopasowuje sie do warunkow.
Co do mijania- "wyminac-«przejść, przejechać, przepłynąć lub przelecieć koło kogoś, czegoś, unikając zderzenia się lub spotkania z kimś, z czymś" (slownik jez.polskiego) , tu obaj mamy racje. Ja po prostu uzylem codziennego jezyka-nie formulek (nie piszemy raportu z wypadku, na codzien chyba mowisz/piszesz ze jedziesz samochodem, a nie pojazdem z napedem silnikowym?
)
No nic. Tyle o nas. Skupmy sie na filmie. Ja uwazam ze nie zwazajac na warunki pchaja sie do przodu byle na chama. Ominac, wyminac, przeskoczyc, stratowac. Co z tego ze mieli oponami w miejscu-doda wiecej gazu
-
@Profesor: k$^@a , ale dyskusja , jednak PROFESORZE , jesteś DEBILEM BEZ MÓZGU , wjeżdzasz tam gdzie nie potrafisz się poruszać , a dokładnie o tym napisałem , że DOBRY KIEROWCA umie OCENIĆ SWOJE MOŻLIWOŚCI .
-
@HolliFak: Mówiąc profesjonalista miałem na myśli wyczynowca, rajdowca. Coś w tym stylu. Sam jestem zwykłym, najzwyklejszym użytkownikiem drogi. Więc może i nie mi oceniać umiejętności kogoś, kogo nie znam. Ale jak słyszę, "ja trochę pojęcia mam", wiem jak jeździć po lodzie i tym podobne rzeczy, to od razu zapala mi się czerwona lampka. Zapytaj 100 kierowców (starych, młodych) - 100% z nich powie, że są dobrymi kierowcami, to inni na drodze ich denerwują, jeżdżą słabo/źle. Nikt nie jest krytyczny wobec siebie. To że jeździsz bezkolizyjnie to wielka chwałą Ci za to. To, że ominąłeś (znów napisałeś wyminąłeś
) jakieś pojazdy co wywijały piruety wcale nie świadczy o żadnych umięjętnościach. Choć przewidywanie to też wielka umiejętność i dostosowywanie stylu jazdy do warunków również. To też piszesz, że potrafisz. Ok. Wielkie brawa. Ja tego nie kwestionuję. Mam tylko wątpliwości, jak słyszę coś w stylu: "JA JESTEM DOBRYM KIEROWCĄ" No i chwałą za doszkalanie się. -
@Profesor: A...no i oczywiscie milo by bylo gdybys powiedzial, na jakiej podstawie kwestionujesz moja wiedze i doswiadczenie? Nie wiedzac kim jestem. jak i czym jezdze , oraz czy poza dojazdem do pracy, trenuje. A w drugiej czesci, podal swoje "referencje" i "upowaznienia" do wystawienia oceny za jazde komus kogo w zyciu na oczy nie widziales.
-
@Profesor: Tak masz racje co do wymijania. Maly blad jezykowy z rozpedu. Ale niewielki ma to wplyw na jazde. Stwierdzenie "troche" to brak pokory? Gdybym napisal "znam sie" to rozumiem. Jezdze od ponad 20 lat. Profesjonalizm? A kto to jest profesjonalista? Ten co jezdzi w wyscigach? Ja rok rocznie trenuje poslizgi na "torze" i wychodzenie z nich. Przod naped, tyl naped itd. Czy to wystarczajaca rekomendacja? Jestem amatorem, polprofesjonalista, polamatorem? A moze po prostu mam na tyle doswiadczenia by sie wypowiadac? Jesli Ty zas oceniasz mnie ze zwrocisz honor, to musisz byc co najmniej zawodowym instruktorem? NA ponad 20 lat jazdy w roznych warunkach 0 (zero) obcierek, stluczek, czegokolwiek. Nie twierdze ze super jezdze. Twierdze ze jezdze ostroznie dopasowujac predkosc do warunkow. Chyba dobrym przykladem bedzie sytuacja sprzed paru dni. Zlapaly przymrozki. W miescie ok. Ale jechalem przez most. Przede mna pod koniec mostu zatanczyl samochod i walnal w bariere energochlonna....tuz za gosciem ktory rozstawial trojkat bo walnal tak samo 30-40 sekund wczesniej. Wyminalem ich bez problemu, zahamowalem i po spytaniu czy wszystko ok pojechalem dalej.... a za mna zatanczylo kolejne auto...tylko juz na szczescie wyszlo z poslizgu.
No i co do opon. Oczywiscie ze racja. Na lodzie to mozna najwyzej piruety pokrecic -
@HolliFak: Chłopie jeśli słyszę, że trochę wiesz o jeździe na lodzie i jeżdżeniu autem z tył napędem. To jedno Ci tylko mogę powiedzieć. Brakuje Ci doświadczenia i pokory. Chyba, że jesteś profesjonalistą i jeździsz wyczynowo, to zwrócę Ci honor. Nie da się wyminąć auta, które jest przed Tobą (chyba, że jedzie w przeciwnym niż Ty kierunku - to jest manewr WYMIJANIA). Tutaj można było je ominąć, bo ono stało. A jakby jechało to wyprzedzić. Mniejsza o to, ale wkurza mnie jak ktoś mówi wyminąć na auto, które omija. A co do jazdy na lodzie to można by sobie tylko rzeczywiście pojeździć z kolacami. Bo na najlepszych nawet oponach się możesz tylko zesrać.
-
@Profesor: Oj duzo jezdzilem
. I tutaj akurat Masak ma racje. Sam odpowiedz. Widzisz samochod ktory sie slizga przed Toba. Sam sie slizgasz tracac sterownosc- wtedy na sile probujesz wyprzedzic/wyminac to auto przed Toba? Zlamanie przepisow i zasad bezpieczenstwa. BTW. Uwielbiam jazde na lodzie
Troche o niej wiem. Lacznie z czarodziejska jazda autkiem z tyl napedem
-
@Masakrator7000: Chciałbym Ciebie zobaczyć na tej drodze, w Twoim sprawnym technicznie aucie, z dobrymi oponami zimowymi. Z Twoimi umiejętnościami to pewnie dałbyś radę na letnich. Hahahahahahahahahahahhaahahahahahahahaahahahahaahahahahahahaahahahahahaahahahahahahahah
Policja do kierowców: Zaraz państwu pozabieram prawa jazdy!
-
Bardzo podobała mi się postawa Pana Policjanta , jeśli ktoś ma takie problemy z jadą po lodzie to niech lepiej zostawia samochód w domu , będzie bezpieczniej dla niej , dla niego , i dla wszystkich innych użytkowników dróg , w tym małych dzieci i zwierząt.
W tej sytuacji trzeźwo i rozsądnie myślący kierowca , przejeżdża przez odcinek zalodzony w tempie jednostajnym , najlepiej posiadając dobre opony zimowe , lub w przeciwnym razie jeśli nie może / nie spełnia któregoś z powyższych warunków , zawraca do możliwie najbliższej drogi na której nawierzchni ruch jego pojazdu nie będzie stwarzał zagrożenia.
Nie chodzi tu o fakt oblodzenia jezdni , bo to może zaistnieć poprzez warunki pogodowe , chodzi o sprawność techniczną samochodu i przede wszystkim umiejętności kierowcy . -
@Profesor: Dlatego nigdy nie mowie ze jestem dobrym kierowca. Ale z drugiej strony jak rozmawiasz z kims o umiejetnosciach, to w jaki niby sposob powiedziec ze cos umiesz? Jak napisac ze masz w czyms doswiadczenie? Nie pozjadalem rozumow, tylko zaznaczylem ze troche wiem-bo troche wiem. Jak wiekszosc kierowcow. Gdyby bylo inaczej to w zime nikt by nie jezdzil. Jezdza ci co troche cos wiedza.
NIe minalem pojazdow wywijajacych piruety ale przejechalem bez poslizgu przez miejsce gdzie dwa przede mna i jeden za mna samochod , wpadly w poslizg. Ja nie. Nie dlatego ze jestem dobrym kierowca. Ale dlatego ze jak pisalem jezdze ostroznie i dopasowuje sie do warunkow.
Co do mijania- "wyminac-«przejść, przejechać, przepłynąć lub przelecieć koło kogoś, czegoś, unikając zderzenia się lub spotkania z kimś, z czymś" (slownik jez.polskiego) , tu obaj mamy racje. Ja po prostu uzylem codziennego jezyka-nie formulek (nie piszemy raportu z wypadku, na codzien chyba mowisz/piszesz ze jedziesz samochodem, a nie pojazdem z napedem silnikowym?
)
No nic. Tyle o nas. Skupmy sie na filmie. Ja uwazam ze nie zwazajac na warunki pchaja sie do przodu byle na chama. Ominac, wyminac, przeskoczyc, stratowac. Co z tego ze mieli oponami w miejscu-doda wiecej gazu
-
@Profesor: k$^@a , ale dyskusja , jednak PROFESORZE , jesteś DEBILEM BEZ MÓZGU , wjeżdzasz tam gdzie nie potrafisz się poruszać , a dokładnie o tym napisałem , że DOBRY KIEROWCA umie OCENIĆ SWOJE MOŻLIWOŚCI .
-
@HolliFak: Mówiąc profesjonalista miałem na myśli wyczynowca, rajdowca. Coś w tym stylu. Sam jestem zwykłym, najzwyklejszym użytkownikiem drogi. Więc może i nie mi oceniać umiejętności kogoś, kogo nie znam. Ale jak słyszę, "ja trochę pojęcia mam", wiem jak jeździć po lodzie i tym podobne rzeczy, to od razu zapala mi się czerwona lampka. Zapytaj 100 kierowców (starych, młodych) - 100% z nich powie, że są dobrymi kierowcami, to inni na drodze ich denerwują, jeżdżą słabo/źle. Nikt nie jest krytyczny wobec siebie. To że jeździsz bezkolizyjnie to wielka chwałą Ci za to. To, że ominąłeś (znów napisałeś wyminąłeś
) jakieś pojazdy co wywijały piruety wcale nie świadczy o żadnych umięjętnościach. Choć przewidywanie to też wielka umiejętność i dostosowywanie stylu jazdy do warunków również. To też piszesz, że potrafisz. Ok. Wielkie brawa. Ja tego nie kwestionuję. Mam tylko wątpliwości, jak słyszę coś w stylu: "JA JESTEM DOBRYM KIEROWCĄ" No i chwałą za doszkalanie się. -
@Profesor: A...no i oczywiscie milo by bylo gdybys powiedzial, na jakiej podstawie kwestionujesz moja wiedze i doswiadczenie? Nie wiedzac kim jestem. jak i czym jezdze , oraz czy poza dojazdem do pracy, trenuje. A w drugiej czesci, podal swoje "referencje" i "upowaznienia" do wystawienia oceny za jazde komus kogo w zyciu na oczy nie widziales.
-
@Profesor: Tak masz racje co do wymijania. Maly blad jezykowy z rozpedu. Ale niewielki ma to wplyw na jazde. Stwierdzenie "troche" to brak pokory? Gdybym napisal "znam sie" to rozumiem. Jezdze od ponad 20 lat. Profesjonalizm? A kto to jest profesjonalista? Ten co jezdzi w wyscigach? Ja rok rocznie trenuje poslizgi na "torze" i wychodzenie z nich. Przod naped, tyl naped itd. Czy to wystarczajaca rekomendacja? Jestem amatorem, polprofesjonalista, polamatorem? A moze po prostu mam na tyle doswiadczenia by sie wypowiadac? Jesli Ty zas oceniasz mnie ze zwrocisz honor, to musisz byc co najmniej zawodowym instruktorem? NA ponad 20 lat jazdy w roznych warunkach 0 (zero) obcierek, stluczek, czegokolwiek. Nie twierdze ze super jezdze. Twierdze ze jezdze ostroznie dopasowujac predkosc do warunkow. Chyba dobrym przykladem bedzie sytuacja sprzed paru dni. Zlapaly przymrozki. W miescie ok. Ale jechalem przez most. Przede mna pod koniec mostu zatanczyl samochod i walnal w bariere energochlonna....tuz za gosciem ktory rozstawial trojkat bo walnal tak samo 30-40 sekund wczesniej. Wyminalem ich bez problemu, zahamowalem i po spytaniu czy wszystko ok pojechalem dalej.... a za mna zatanczylo kolejne auto...tylko juz na szczescie wyszlo z poslizgu.
No i co do opon. Oczywiscie ze racja. Na lodzie to mozna najwyzej piruety pokrecic -
@HolliFak: Chłopie jeśli słyszę, że trochę wiesz o jeździe na lodzie i jeżdżeniu autem z tył napędem. To jedno Ci tylko mogę powiedzieć. Brakuje Ci doświadczenia i pokory. Chyba, że jesteś profesjonalistą i jeździsz wyczynowo, to zwrócę Ci honor. Nie da się wyminąć auta, które jest przed Tobą (chyba, że jedzie w przeciwnym niż Ty kierunku - to jest manewr WYMIJANIA). Tutaj można było je ominąć, bo ono stało. A jakby jechało to wyprzedzić. Mniejsza o to, ale wkurza mnie jak ktoś mówi wyminąć na auto, które omija. A co do jazdy na lodzie to można by sobie tylko rzeczywiście pojeździć z kolacami. Bo na najlepszych nawet oponach się możesz tylko zesrać.
-
@Profesor: Oj duzo jezdzilem
. I tutaj akurat Masak ma racje. Sam odpowiedz. Widzisz samochod ktory sie slizga przed Toba. Sam sie slizgasz tracac sterownosc- wtedy na sile probujesz wyprzedzic/wyminac to auto przed Toba? Zlamanie przepisow i zasad bezpieczenstwa. BTW. Uwielbiam jazde na lodzie
Troche o niej wiem. Lacznie z czarodziejska jazda autkiem z tyl napedem
-
@Masakrator7000: Chciałbym Ciebie zobaczyć na tej drodze, w Twoim sprawnym technicznie aucie, z dobrymi oponami zimowymi. Z Twoimi umiejętnościami to pewnie dałbyś radę na letnich. Hahahahahahahahahahahhaahahahahahahahaahahahahaahahahahahahaahahahahahaahahahahahahahah
Policja do kierowców: Zaraz państwu pozabieram prawa jazdy!
-
Bardzo podobała mi się postawa Pana Policjanta , jeśli ktoś ma takie problemy z jadą po lodzie to niech lepiej zostawia samochód w domu , będzie bezpieczniej dla niej , dla niego , i dla wszystkich innych użytkowników dróg , w tym małych dzieci i zwierząt.
W tej sytuacji trzeźwo i rozsądnie myślący kierowca , przejeżdża przez odcinek zalodzony w tempie jednostajnym , najlepiej posiadając dobre opony zimowe , lub w przeciwnym razie jeśli nie może / nie spełnia któregoś z powyższych warunków , zawraca do możliwie najbliższej drogi na której nawierzchni ruch jego pojazdu nie będzie stwarzał zagrożenia.
Nie chodzi tu o fakt oblodzenia jezdni , bo to może zaistnieć poprzez warunki pogodowe , chodzi o sprawność techniczną samochodu i przede wszystkim umiejętności kierowcy . -
@Profesor: Dlatego nigdy nie mowie ze jestem dobrym kierowca. Ale z drugiej strony jak rozmawiasz z kims o umiejetnosciach, to w jaki niby sposob powiedziec ze cos umiesz? Jak napisac ze masz w czyms doswiadczenie? Nie pozjadalem rozumow, tylko zaznaczylem ze troche wiem-bo troche wiem. Jak wiekszosc kierowcow. Gdyby bylo inaczej to w zime nikt by nie jezdzil. Jezdza ci co troche cos wiedza.
NIe minalem pojazdow wywijajacych piruety ale przejechalem bez poslizgu przez miejsce gdzie dwa przede mna i jeden za mna samochod , wpadly w poslizg. Ja nie. Nie dlatego ze jestem dobrym kierowca. Ale dlatego ze jak pisalem jezdze ostroznie i dopasowuje sie do warunkow.
Co do mijania- "wyminac-«przejść, przejechać, przepłynąć lub przelecieć koło kogoś, czegoś, unikając zderzenia się lub spotkania z kimś, z czymś" (slownik jez.polskiego) , tu obaj mamy racje. Ja po prostu uzylem codziennego jezyka-nie formulek (nie piszemy raportu z wypadku, na codzien chyba mowisz/piszesz ze jedziesz samochodem, a nie pojazdem z napedem silnikowym?
)
No nic. Tyle o nas. Skupmy sie na filmie. Ja uwazam ze nie zwazajac na warunki pchaja sie do przodu byle na chama. Ominac, wyminac, przeskoczyc, stratowac. Co z tego ze mieli oponami w miejscu-doda wiecej gazu
-
@Profesor: k$^@a , ale dyskusja , jednak PROFESORZE , jesteś DEBILEM BEZ MÓZGU , wjeżdzasz tam gdzie nie potrafisz się poruszać , a dokładnie o tym napisałem , że DOBRY KIEROWCA umie OCENIĆ SWOJE MOŻLIWOŚCI .
-
@HolliFak: Mówiąc profesjonalista miałem na myśli wyczynowca, rajdowca. Coś w tym stylu. Sam jestem zwykłym, najzwyklejszym użytkownikiem drogi. Więc może i nie mi oceniać umiejętności kogoś, kogo nie znam. Ale jak słyszę, "ja trochę pojęcia mam", wiem jak jeździć po lodzie i tym podobne rzeczy, to od razu zapala mi się czerwona lampka. Zapytaj 100 kierowców (starych, młodych) - 100% z nich powie, że są dobrymi kierowcami, to inni na drodze ich denerwują, jeżdżą słabo/źle. Nikt nie jest krytyczny wobec siebie. To że jeździsz bezkolizyjnie to wielka chwałą Ci za to. To, że ominąłeś (znów napisałeś wyminąłeś
) jakieś pojazdy co wywijały piruety wcale nie świadczy o żadnych umięjętnościach. Choć przewidywanie to też wielka umiejętność i dostosowywanie stylu jazdy do warunków również. To też piszesz, że potrafisz. Ok. Wielkie brawa. Ja tego nie kwestionuję. Mam tylko wątpliwości, jak słyszę coś w stylu: "JA JESTEM DOBRYM KIEROWCĄ" No i chwałą za doszkalanie się. -
@Profesor: A...no i oczywiscie milo by bylo gdybys powiedzial, na jakiej podstawie kwestionujesz moja wiedze i doswiadczenie? Nie wiedzac kim jestem. jak i czym jezdze , oraz czy poza dojazdem do pracy, trenuje. A w drugiej czesci, podal swoje "referencje" i "upowaznienia" do wystawienia oceny za jazde komus kogo w zyciu na oczy nie widziales.
-
@Profesor: Tak masz racje co do wymijania. Maly blad jezykowy z rozpedu. Ale niewielki ma to wplyw na jazde. Stwierdzenie "troche" to brak pokory? Gdybym napisal "znam sie" to rozumiem. Jezdze od ponad 20 lat. Profesjonalizm? A kto to jest profesjonalista? Ten co jezdzi w wyscigach? Ja rok rocznie trenuje poslizgi na "torze" i wychodzenie z nich. Przod naped, tyl naped itd. Czy to wystarczajaca rekomendacja? Jestem amatorem, polprofesjonalista, polamatorem? A moze po prostu mam na tyle doswiadczenia by sie wypowiadac? Jesli Ty zas oceniasz mnie ze zwrocisz honor, to musisz byc co najmniej zawodowym instruktorem? NA ponad 20 lat jazdy w roznych warunkach 0 (zero) obcierek, stluczek, czegokolwiek. Nie twierdze ze super jezdze. Twierdze ze jezdze ostroznie dopasowujac predkosc do warunkow. Chyba dobrym przykladem bedzie sytuacja sprzed paru dni. Zlapaly przymrozki. W miescie ok. Ale jechalem przez most. Przede mna pod koniec mostu zatanczyl samochod i walnal w bariere energochlonna....tuz za gosciem ktory rozstawial trojkat bo walnal tak samo 30-40 sekund wczesniej. Wyminalem ich bez problemu, zahamowalem i po spytaniu czy wszystko ok pojechalem dalej.... a za mna zatanczylo kolejne auto...tylko juz na szczescie wyszlo z poslizgu.
No i co do opon. Oczywiscie ze racja. Na lodzie to mozna najwyzej piruety pokrecic -
@HolliFak: Chłopie jeśli słyszę, że trochę wiesz o jeździe na lodzie i jeżdżeniu autem z tył napędem. To jedno Ci tylko mogę powiedzieć. Brakuje Ci doświadczenia i pokory. Chyba, że jesteś profesjonalistą i jeździsz wyczynowo, to zwrócę Ci honor. Nie da się wyminąć auta, które jest przed Tobą (chyba, że jedzie w przeciwnym niż Ty kierunku - to jest manewr WYMIJANIA). Tutaj można było je ominąć, bo ono stało. A jakby jechało to wyprzedzić. Mniejsza o to, ale wkurza mnie jak ktoś mówi wyminąć na auto, które omija. A co do jazdy na lodzie to można by sobie tylko rzeczywiście pojeździć z kolacami. Bo na najlepszych nawet oponach się możesz tylko zesrać.
-
@Profesor: Oj duzo jezdzilem
. I tutaj akurat Masak ma racje. Sam odpowiedz. Widzisz samochod ktory sie slizga przed Toba. Sam sie slizgasz tracac sterownosc- wtedy na sile probujesz wyprzedzic/wyminac to auto przed Toba? Zlamanie przepisow i zasad bezpieczenstwa. BTW. Uwielbiam jazde na lodzie
Troche o niej wiem. Lacznie z czarodziejska jazda autkiem z tyl napedem
-
@Masakrator7000: Chciałbym Ciebie zobaczyć na tej drodze, w Twoim sprawnym technicznie aucie, z dobrymi oponami zimowymi. Z Twoimi umiejętnościami to pewnie dałbyś radę na letnich. Hahahahahahahahahahahhaahahahahahahahaahahahahaahahahahahahaahahahahahaahahahahahahahah
Pan uważa, że jest pan świętą krową
-
Bardzo dobrze rowerzysci tez powinni uwarzac przy dojazdach kupil sobie gamoń kamerke i teraz wymusza takie sytuacje wystarczylo by lekko przychamowac puscic juz to auto niech jedzie pomimo tego ze wiadomo ze rowerzysta mial pierwszenstwo ale NIE trzeba byc madrzejszym najpierw doprowadzic do takiej akcji a pozniej drzec kapora
-
@HolliFak: To była felicja, po głosie kolesia to chyba słychać, że ma z 70 lat albo lepiej. To czego od kogoś takiego wymagać. On nie ma pojęcia o przepisach ani o jeżdżeniu. A na pewno nic go już nie nauczy. nawet jakby mu to policjant tłumaczył i dał mandat, to takiego człeka nic nie nauczysz i mu nie wytłumaczysz.
-
@Domin296: I przyhamowal i ominal. Puscil. Nie wpadl na nie. Moze nie powinien zwracac uwagi co? Po dalszej rozmowie widac ze ani kierowczyni (
) , ani pasazer, nie maja pojecia co zrobili. Wiec lepiej nic nie mowic kiedys po prostu kogos rozjada, bo beda myslec ze maja pierwszenstwo, co? Przepisy to przepisy. Mozna kogos WPUSCIC. A nie dopuszczac wymuszenie. To tak jakby skrecili przed kims na prawym pasie ze srodkowego.
Pan uważa, że jest pan świętą krową
-
Bardzo dobrze rowerzysci tez powinni uwarzac przy dojazdach kupil sobie gamoń kamerke i teraz wymusza takie sytuacje wystarczylo by lekko przychamowac puscic juz to auto niech jedzie pomimo tego ze wiadomo ze rowerzysta mial pierwszenstwo ale NIE trzeba byc madrzejszym najpierw doprowadzic do takiej akcji a pozniej drzec kapora
-
@HolliFak: To była felicja, po głosie kolesia to chyba słychać, że ma z 70 lat albo lepiej. To czego od kogoś takiego wymagać. On nie ma pojęcia o przepisach ani o jeżdżeniu. A na pewno nic go już nie nauczy. nawet jakby mu to policjant tłumaczył i dał mandat, to takiego człeka nic nie nauczysz i mu nie wytłumaczysz.
-
@Domin296: I przyhamowal i ominal. Puscil. Nie wpadl na nie. Moze nie powinien zwracac uwagi co? Po dalszej rozmowie widac ze ani kierowczyni (
) , ani pasazer, nie maja pojecia co zrobili. Wiec lepiej nic nie mowic kiedys po prostu kogos rozjada, bo beda myslec ze maja pierwszenstwo, co? Przepisy to przepisy. Mozna kogos WPUSCIC. A nie dopuszczac wymuszenie. To tak jakby skrecili przed kims na prawym pasie ze srodkowego.
Policja do kierowców: Zaraz państwu pozabieram prawa jazdy!
-
Bardzo podobała mi się postawa Pana Policjanta , jeśli ktoś ma takie problemy z jadą po lodzie to niech lepiej zostawia samochód w domu , będzie bezpieczniej dla niej , dla niego , i dla wszystkich innych użytkowników dróg , w tym małych dzieci i zwierząt.
W tej sytuacji trzeźwo i rozsądnie myślący kierowca , przejeżdża przez odcinek zalodzony w tempie jednostajnym , najlepiej posiadając dobre opony zimowe , lub w przeciwnym razie jeśli nie może / nie spełnia któregoś z powyższych warunków , zawraca do możliwie najbliższej drogi na której nawierzchni ruch jego pojazdu nie będzie stwarzał zagrożenia.
Nie chodzi tu o fakt oblodzenia jezdni , bo to może zaistnieć poprzez warunki pogodowe , chodzi o sprawność techniczną samochodu i przede wszystkim umiejętności kierowcy . -
@Profesor: Dlatego nigdy nie mowie ze jestem dobrym kierowca. Ale z drugiej strony jak rozmawiasz z kims o umiejetnosciach, to w jaki niby sposob powiedziec ze cos umiesz? Jak napisac ze masz w czyms doswiadczenie? Nie pozjadalem rozumow, tylko zaznaczylem ze troche wiem-bo troche wiem. Jak wiekszosc kierowcow. Gdyby bylo inaczej to w zime nikt by nie jezdzil. Jezdza ci co troche cos wiedza.
NIe minalem pojazdow wywijajacych piruety ale przejechalem bez poslizgu przez miejsce gdzie dwa przede mna i jeden za mna samochod , wpadly w poslizg. Ja nie. Nie dlatego ze jestem dobrym kierowca. Ale dlatego ze jak pisalem jezdze ostroznie i dopasowuje sie do warunkow.
Co do mijania- "wyminac-«przejść, przejechać, przepłynąć lub przelecieć koło kogoś, czegoś, unikając zderzenia się lub spotkania z kimś, z czymś" (slownik jez.polskiego) , tu obaj mamy racje. Ja po prostu uzylem codziennego jezyka-nie formulek (nie piszemy raportu z wypadku, na codzien chyba mowisz/piszesz ze jedziesz samochodem, a nie pojazdem z napedem silnikowym?
)
No nic. Tyle o nas. Skupmy sie na filmie. Ja uwazam ze nie zwazajac na warunki pchaja sie do przodu byle na chama. Ominac, wyminac, przeskoczyc, stratowac. Co z tego ze mieli oponami w miejscu-doda wiecej gazu
-
@Profesor: k$^@a , ale dyskusja , jednak PROFESORZE , jesteś DEBILEM BEZ MÓZGU , wjeżdzasz tam gdzie nie potrafisz się poruszać , a dokładnie o tym napisałem , że DOBRY KIEROWCA umie OCENIĆ SWOJE MOŻLIWOŚCI .
-
@HolliFak: Mówiąc profesjonalista miałem na myśli wyczynowca, rajdowca. Coś w tym stylu. Sam jestem zwykłym, najzwyklejszym użytkownikiem drogi. Więc może i nie mi oceniać umiejętności kogoś, kogo nie znam. Ale jak słyszę, "ja trochę pojęcia mam", wiem jak jeździć po lodzie i tym podobne rzeczy, to od razu zapala mi się czerwona lampka. Zapytaj 100 kierowców (starych, młodych) - 100% z nich powie, że są dobrymi kierowcami, to inni na drodze ich denerwują, jeżdżą słabo/źle. Nikt nie jest krytyczny wobec siebie. To że jeździsz bezkolizyjnie to wielka chwałą Ci za to. To, że ominąłeś (znów napisałeś wyminąłeś
) jakieś pojazdy co wywijały piruety wcale nie świadczy o żadnych umięjętnościach. Choć przewidywanie to też wielka umiejętność i dostosowywanie stylu jazdy do warunków również. To też piszesz, że potrafisz. Ok. Wielkie brawa. Ja tego nie kwestionuję. Mam tylko wątpliwości, jak słyszę coś w stylu: "JA JESTEM DOBRYM KIEROWCĄ" No i chwałą za doszkalanie się. -
@Profesor: A...no i oczywiscie milo by bylo gdybys powiedzial, na jakiej podstawie kwestionujesz moja wiedze i doswiadczenie? Nie wiedzac kim jestem. jak i czym jezdze , oraz czy poza dojazdem do pracy, trenuje. A w drugiej czesci, podal swoje "referencje" i "upowaznienia" do wystawienia oceny za jazde komus kogo w zyciu na oczy nie widziales.
-
@Profesor: Tak masz racje co do wymijania. Maly blad jezykowy z rozpedu. Ale niewielki ma to wplyw na jazde. Stwierdzenie "troche" to brak pokory? Gdybym napisal "znam sie" to rozumiem. Jezdze od ponad 20 lat. Profesjonalizm? A kto to jest profesjonalista? Ten co jezdzi w wyscigach? Ja rok rocznie trenuje poslizgi na "torze" i wychodzenie z nich. Przod naped, tyl naped itd. Czy to wystarczajaca rekomendacja? Jestem amatorem, polprofesjonalista, polamatorem? A moze po prostu mam na tyle doswiadczenia by sie wypowiadac? Jesli Ty zas oceniasz mnie ze zwrocisz honor, to musisz byc co najmniej zawodowym instruktorem? NA ponad 20 lat jazdy w roznych warunkach 0 (zero) obcierek, stluczek, czegokolwiek. Nie twierdze ze super jezdze. Twierdze ze jezdze ostroznie dopasowujac predkosc do warunkow. Chyba dobrym przykladem bedzie sytuacja sprzed paru dni. Zlapaly przymrozki. W miescie ok. Ale jechalem przez most. Przede mna pod koniec mostu zatanczyl samochod i walnal w bariere energochlonna....tuz za gosciem ktory rozstawial trojkat bo walnal tak samo 30-40 sekund wczesniej. Wyminalem ich bez problemu, zahamowalem i po spytaniu czy wszystko ok pojechalem dalej.... a za mna zatanczylo kolejne auto...tylko juz na szczescie wyszlo z poslizgu.
No i co do opon. Oczywiscie ze racja. Na lodzie to mozna najwyzej piruety pokrecic -
@HolliFak: Chłopie jeśli słyszę, że trochę wiesz o jeździe na lodzie i jeżdżeniu autem z tył napędem. To jedno Ci tylko mogę powiedzieć. Brakuje Ci doświadczenia i pokory. Chyba, że jesteś profesjonalistą i jeździsz wyczynowo, to zwrócę Ci honor. Nie da się wyminąć auta, które jest przed Tobą (chyba, że jedzie w przeciwnym niż Ty kierunku - to jest manewr WYMIJANIA). Tutaj można było je ominąć, bo ono stało. A jakby jechało to wyprzedzić. Mniejsza o to, ale wkurza mnie jak ktoś mówi wyminąć na auto, które omija. A co do jazdy na lodzie to można by sobie tylko rzeczywiście pojeździć z kolacami. Bo na najlepszych nawet oponach się możesz tylko zesrać.
-
@Profesor: Oj duzo jezdzilem
. I tutaj akurat Masak ma racje. Sam odpowiedz. Widzisz samochod ktory sie slizga przed Toba. Sam sie slizgasz tracac sterownosc- wtedy na sile probujesz wyprzedzic/wyminac to auto przed Toba? Zlamanie przepisow i zasad bezpieczenstwa. BTW. Uwielbiam jazde na lodzie
Troche o niej wiem. Lacznie z czarodziejska jazda autkiem z tyl napedem
-
@Masakrator7000: Chciałbym Ciebie zobaczyć na tej drodze, w Twoim sprawnym technicznie aucie, z dobrymi oponami zimowymi. Z Twoimi umiejętnościami to pewnie dałbyś radę na letnich. Hahahahahahahahahahahhaahahahahahahahaahahahahaahahahahahahaahahahahahaahahahahahahahah
Usuwanie z dachu ogromnej ilości śniegu
-
@aloszka: Z czasów dzieciaka to ja pamiętam takie śniegi #imgrc=xuofIwkk5lM3vM%3A" href="https://www.google.pl/search?q=tyle+%C5%9Bniegu+naj@%a%C5%82o&biw=1252&bih=559&tbm=isch&imgil=xuofIwkk5lM3vM%253A%253BF510vo-RRsKrcM%253Bhttp%25253A%25252F%25252Fmemytutaj.pl%25252Ftyle-sniegu-naj@%alo-89577&source=iu&pf=m&fir=xuofIwkk5lM3vM%253A%252CF510vo-RRsKrcM%252C_&usg=__52fsEzcPR6Tt6F8m0Y7wOdrYp4Y%3D&ved=0ahUKEwiRzIj85M3QAhVFlSwKHbltDEwQyjcIKA&ei=r1w9WNG4E8WqsgG527HgBA#imgrc=xuofIwkk5lM3vM%3A" target="_blank" rel="nofollow" class="breakhref">https://www.google.pl/search?q=tyle+%C5%9Bniegu+naj@%a%C5%82o&biw=1252&bih=559&tbm=isch&imgil=xuofIwkk5lM3vM%253A%253BF510vo-RRsKrcM%253Bhttp%25253A%25252F%25252Fmemytutaj.pl%25252Ftyle-sniegu-naj@%alo-89577&source=iu&pf=m&fir=xuofIwkk5lM3vM%253A%252CF510vo-RRsKrcM%252C_&usg=__52fsEzcPR6Tt6F8m0Y7wOdrYp4Y%3D&ved=0ahUKEwiRzIj85M3QAhVFlSwKHbltDEwQyjcIKA&ei=r1w9WNG4E8WqsgG527HgBA#imgrc=xuofIwkk5lM3vM%3A
-
@janwladeczek: prawda, z czasów dzieciaka się pamięta śnieg po pas
-
@aloszka: U nas takich zim już nie ma ,ale 10 lat temu to było grubo
Usuwanie z dachu ogromnej ilości śniegu
-
@aloszka: Z czasów dzieciaka to ja pamiętam takie śniegi #imgrc=xuofIwkk5lM3vM%3A" href="https://www.google.pl/search?q=tyle+%C5%9Bniegu+naj@%a%C5%82o&biw=1252&bih=559&tbm=isch&imgil=xuofIwkk5lM3vM%253A%253BF510vo-RRsKrcM%253Bhttp%25253A%25252F%25252Fmemytutaj.pl%25252Ftyle-sniegu-naj@%alo-89577&source=iu&pf=m&fir=xuofIwkk5lM3vM%253A%252CF510vo-RRsKrcM%252C_&usg=__52fsEzcPR6Tt6F8m0Y7wOdrYp4Y%3D&ved=0ahUKEwiRzIj85M3QAhVFlSwKHbltDEwQyjcIKA&ei=r1w9WNG4E8WqsgG527HgBA#imgrc=xuofIwkk5lM3vM%3A" target="_blank" rel="nofollow" class="breakhref">https://www.google.pl/search?q=tyle+%C5%9Bniegu+naj@%a%C5%82o&biw=1252&bih=559&tbm=isch&imgil=xuofIwkk5lM3vM%253A%253BF510vo-RRsKrcM%253Bhttp%25253A%25252F%25252Fmemytutaj.pl%25252Ftyle-sniegu-naj@%alo-89577&source=iu&pf=m&fir=xuofIwkk5lM3vM%253A%252CF510vo-RRsKrcM%252C_&usg=__52fsEzcPR6Tt6F8m0Y7wOdrYp4Y%3D&ved=0ahUKEwiRzIj85M3QAhVFlSwKHbltDEwQyjcIKA&ei=r1w9WNG4E8WqsgG527HgBA#imgrc=xuofIwkk5lM3vM%3A
-
@janwladeczek: prawda, z czasów dzieciaka się pamięta śnieg po pas
-
@aloszka: U nas takich zim już nie ma ,ale 10 lat temu to było grubo
Rozbieganie silnika Diesla
Rozbieganie silnika Diesla
Jak powkurzać trochę snajpera...
© Copyright 2005-2026 Milanos.pl Wszystkie prawa zastrzeżone. Korzystanie z serwisu oznacza akceptację Regulaminu
Strona główna


Profesor
ponad 9 lat temu
Weź zafałszuj