Kilka dni po tym, jak Brazylijczycy pożegnali wielkiego Ronaldo, po raz ostatni swojego idola na boisku obejrzeli także kibice z Argentyny. W wieku 38 lat na pi ...
Oto jak można się fantastycznie i bezpiecznie pobawić bez skakania ze spadochronem. Zabawa niestety strasznie droga, za 30 minut pobytu w tej "komorze masz ...
Oto jak można się fantastycznie i bezpiecznie pobawić bez skakania ze spadochronem. Zabawa niestety strasznie droga, za 30 minut pobytu w tej "komorze masz ...
Polacy stworzyli pierwszy w historii rodzimy supersamochód. Arrinera Automotive jest w całości wykonany z włókna węglowego i wyposażony m.in. w ośmiocylindrowy ...
Wiele Państw na świecie ograniczyło import warzyw z UE w związku z zagrożeniem bakterią Coli. Z tego powodu tony warzyw przeznaczanych jest do zniszczenia. ...
Wiele Państw na świecie ograniczyło import warzyw z UE w związku z zagrożeniem bakterią Coli. Z tego powodu tony warzyw przeznaczanych jest do zniszczenia. ...
Pojedynek Dawida z Goliatem przybrał jednak niesamowity przebieg. Od samego początku obaj zawodnicy byli niezwykle ofensywni, a do legendy przejdą ich zadawane ...
Wheetos1272
ponad 15 lat temu
hahha xD Warszawa to cioty i nie tylko w Krakowie ich nie lubią...
kowal1528
ponad 15 lat temu
akurat co do Warszawiaków i samochodów to straszne ch#%e, wszędzie wymuszają pierwszeństwo i zajeżdżają drogę... ale co do Krakowa to nie wiem.
cochilooco
ponad 15 lat temu
ale w Krakowie rzeczywiście jeżdżą jak chcą powinni im prawa jazdy wogóle zabrac.. w Warszawie tez
saimonwsq
ponad 15 lat temu
mint co ty pierd... xD w każdym mieście jeden jeździ lepiej a drugi gorzej...
deathmind
ponad 15 lat temu
Każdy ma swoje podejście. Jeśli chodzi o zachowanie na drodze to Warszawiaki na pewno mają w sobie sporo brawury - nawet między sobą się przeganiamy w pomysłach jak nie stać w korku podczas podróży nad morze. Z tego co zauważyłem to Krakusy mają tutaj trochę inny odchył, gdyż w Krakowie jakoś bardziej każdy jeździ jak mu wygodnie aniżeli patrzy, że stoi np. znak ustąp pierwszeństwa. W sumie nie dziwne, bo w Warszawie jest od cholery świateł, a Kraków natomiast ma dużo uliczek gdzie tylko znaki jako tako określają organizację ruchu i ludzie traktują to z przymrużeniem oka.